Parafia św. Jana Chrzciciela - Gliwice

Historia Żernik wg strony internetowej dzielnicy Żerniki

Data dodania: 2010-06-02 15:30:23

News

Dzieje Żernik.....© Copyright by Barbara & Damian Recław www.zerniki.gliwice.pl

DZIEJE ŻERNIK


Żerniki to stara osada. W źródłach pojawiają się w 1297 roku (najstarszy zapis nazwy to Sirnik, potem Syrdnik, następnie Zernik), a charakter dokumentu wskazywał, że już wtedy należały do wsi zagospodarowanych. Żerniki były wsią książęcą lokowaną na prawie niemieckim magdeburskim przez władcę tych terenów, Władysława księcia opolsko-raciborskiego. Nazwę Żerniki tłumaczy się, że była to wieś służebna. Mieszkańcy-„żerdnicy” zajmowali się przygotowaniem, transportem żerdzi i rozbijaniem namiotów dla podróżującego władcy lub jego urzędników. Losy Żernik ściśle związane są z Gliwicami, także założonymi przez księcia Władysława (najstarsza wzmianka o Gliwicach z 1276 roku). Miasto powstało na skrzyżowaniu ważnych traktów handlowych, co sprzyjało rozwojowi miasta i okolic. Spośród rzemiosł najlepiej rozwijało się sukiennictwo i piwowarstwo. Od bramy raciborskiej wiódł szlak w kierunku Raciborza, Opola, Wrocławia, Pragi, a od bramy bytomskiej były drogi w kierunku Bytomia, Krakowa, Tarnowskich Gór. Za murami miejskimi znajdowało się przedmieście bytomskie, a następnie w kierunku pn.-wsch. Szobiszowice, Ligota Szobiszowicka i dalej Żerniki. Gospodarka wsi wokół Gliwic, a więc i Żernik nie była oparta tylko na rolnictwie ze względu na warunki naturalne: nierówne tereny, liczne dolinki, strumienie, tereny wilgotne, leśne, gliniaste, podmokłe. Gleby były słabe co miało wpływ na wyznaczanie wielu lat wolnizny na zagospodarowanie się (nazwa samych Gliwic tłumaczona jest od „gliwa” teren gliniasty, wilgotny). W okolicach rozwinęła się hodowla ryb, młynarstwo, uprawa chmielu i produkcja piwa (słodownie, browary), zakładano karczmy, folusze, rzeźnie. Po śmierci Władysława, tereny te przeszły pod panowanie jego syna Kazimierza księcia bytomsko-raciborskiego, który złożył hołd lenny władcy czeskiemu Wacławowi. Z czasem cały Śląsk znalazł się pod panowaniem czeskim, co było konsekwencją słabości Polski w związku z rozbiciem dzielnicowym. Tendencję tę potwierdzał fakt złożenia hołdu Janowi Luksemburskiemu w 1327 roku przez jednego z kolejnych właścicieli księcia raciborskiego Leszka. Następnie w dokumentach zaświadczona jest przynależność do ks. cieszyńskiego. W XV wieku nastąpił podział Gliwic między książąt oleśnickich i oświęcimskich (dziedziczących po cieszyńskich). Były nawet dwie rady miejskie i zamki. Rozwój miasta i okolic przerwany został przez najazd husycki. Miasto zostało zajęte przez Zygmunta Korybutowicza, pretendenta do korony czeskiej, w 1429 roku. Mocno ucierpiało, a jego przeciwnicy zostali  wymordowani. Gliwice były też bazą do wypraw łupieżczych. Podczas gdy Zygmunt przebywał w Krakowie na dyspucie teologicznej miasto odzyskał Konrad VII oleśnicki i srogo ukarał niewiernych mu mieszczan, zniszczył zamek książąt oświęcimskich przy ul. Plebańskiej. Z czasem do drugiej części miasta wrócił Kazimierz oświęcimski. Potem miasto było znowu atakowane i władze sprawowały wojska króla Węgier Macieja Korwina. Właściciele Gliwic stanęli po stronie Jerzego z Podiebradu w czasie walk o Śląsk. Po jego śmierci panowanie nad Śląskiem uzyskał Korwin.

W 1482 roku połączono Gliwice w rękach starosty Macieja Korwina Jana Bielika Po śmierci Korwina, książę Czech Władysław Jagiellończyk potwierdził władanie ziemią książętom opolskim. XVI i pocz. XVII wieku to czas pomyślnego rozwoju gospodarczego Gliwic i zaplecza wsi miejskich, czyli także Żernik. Żerniki, najprawdopodobniej, też wtedy podzielone były na dwie części. Jedna część była w rękach prywatnych (dokument wydany przez Jana Bielika z 1483 roku wymienia Mikołaja Nepaskiego). Druga część była własnością miasta. Na podstawie urbarza z 1534 roku, gdzie mowa o czynszach wiemy, że w Żernikach miejskich mieszkało 8 chłopów (Bednorz, Slowig, Mrozek Gorczicza, Woytek Piegza, Gloznek, Kaluht, Matuss Woytkuw, Krzystek Bednorz). Było też sołectwo należące do miasta składające się z 4 chłopów. Kościelne dokumenty wymieniają od pocz. XV wieku parafię Żerniki, ale z kościołem w Szobiszowicach (stary kościół św. Bartłomieja). W 1532 roku zmarł Jan II Dobry, ostatni Piast górnośląski i Gliwice przeszły pod panowanie Habsburgów. Cesarz wydzierżawił Gliwice za 14 tys. talarów rocznie Fryderykowi Zettritzowi (1558), który chciwie narzucał podatki. Mieszkańcy chcąc uwolnić się od niego wykupili miasto (za 27 tys.talarów) w 1596. Tym samym stały się wolnym miastem królewskim. Zaczęto stosować herb (baszta i pół orła z dziobem otwartym w prawo). XVI wiek i pocz. XVII wieku to czas pomyślnego rozwoju gospodarczego Gliwic (mieli swoje cechy piwowarzy, rzeźnicy, szewcy, sukiennicy, piekarze, krawcy, kowale, kołodzieje, kołodzieje, kuśnierze, kowale, ślusarze, gwoździarze, kołodzieje) i zaplecza wsi miejskich, czyli także Żernik. Miasto ściągało czynsze od chłopów i prowadziło też gospodarkę folwarczną dbając o swoje dochody. Odbywały się targi w poniedziałki, a potem w XVIII wieku dwa razy w tygodniu. Chłopi z okolicznych wsi przybywali kupić towary, a i sprzedać swoje zboże, chmiel, len, konopie, wełnę. Kupcy przywozili na jarmarki (dwa w XVIw., cztery w XVIIw.) towary z odległych terenów, np. Krakowa (przyprawy, sól, bydło, tkaniny…). Mieszkańcy Żernik obserwowali niejeden wóz wyładowany po brzegi towarami przy trakcie wiodącym z Tarnowskich Gór. Przybywali też do Gliwic w sprawach sądowych, by spisać umowy, dokumenty. W 1601 miał miejsce wielki pożar w Gliwicach, a z 200 domów zostały 2. Nastał czas ciężkiej pracy przy odbudowie zniszczeń, ale wkrótce Gliwice jak i cały Śląsk dotknęła wojna 30 letnia (1618 - 1648), której podłożem były konflikty religijno – polityczne. Wobec wojennych wieści miasto umacniano, zaopatrywano w broń, szkolono mieszkańców, gromadzono zapasy i przygotowywano do kwaterunku wojska. Wypady na Śląsk dokonywali tzw. lisowczycy i w dokumentach jest mowa o zniszczeniach okolicznych terenów. W 1626 roku zbliżyły się do miasta wojska protestanckie, niemieckie hr. Ernesta Mansfelda von Wallenstein z posiłkami duńskimi (1000 żołnierzy). Zabudowania i plony na przedmieściach spalono. W mieście była też mała załoga cesarska z Adamem Czornbergiem. Miasta nie poddano i broniły go także kobiety lejąc z murów smołę i wrzątek z kaszą jaglaną. Mówiono o szczególnej opiece Matki Bożej, która miała ukazać się nad miastem - przedstawiono to na obrazie (dziś w kościele Wszystkich Świętych). Miasto ucierpiało z powodu ostrzału artylerii (pożary) ale się nie poddało. Cesarz wyraził swą wdzięczność potwierdzając przywileje i nadając nowy herb (dodał pół orła austriackiego i Matkę Boską nad miastem). Ślubowano odbywać doroczne pielgrzymki dziękczynne do Częstochowy.  Miasto pozostało mocno katolickie i wprowadzało praktykę kontrreformacji (w 1624 roku wydano wyroki śmierci na cztery kobiety oskarżone o czary). Przez kolejne lata wkraczały protestanckie wojska saskie i szwedzkie, brandenburskie. Doprowadziło to do kolejnych pożarów, zniszczeń, narzucania podatków i kontrybucji. Ogólnie ludność odczuła też te lata wojen w podwyższanych obciążeniach wobec państwa. Wojny przyniosły głód i epidemie na tych terenach w latach 1632/33 i 1644 r. Żerniki szczególnie ucierpiały. W czasie zarazy w okresie wojny 30 letniej wymarli niemal wszyscy mieszkańcy. Zachowało się podanie o siostrach Michalik, które opiekowały się chorymi, grzebały zmarłych, a jako jedyne ocalały. Zmarłych na cholerę chowano w masowym grobie w miejscu przy moście nad potokiem, gdzie po latach wybudowano kaplicę św. Nepomucena, a potem wieżę przeciwcholeryczną. Po tych tragicznych wydarzeniach opustoszałe ziemie włączono do dóbr szlacheckich. W tych trudnych czasach nieraz się zdarzało,że mieszkańcy uciekali przed gwałtami do Rzeczpospolitej. Tereny te zostały oddane w zastaw królowi Władysławowi IV Wazie przez cesarza (jako posag żony), co uchroniło je potem trochę przed najazdami (z kolei w czasie „potopu” ludność polska szukała tu schronienia, a sam król Jan Kazimierz zatrzymał się w Głogówku). W 1666 Wazowie stracili te tereny. Nastały spokojniejsze lata pracy, odpoczynku i zwyczajowych rozrywek (spotkania w karczmie, obrzędy doroczne, zawody bractwa strzeleckiego, festyny). Witano siostrę cesarza arcyksiężną Eleonorę zmierzającą na ślub z królem Polski Michałem Korybutem Wiśniowieckim (luty 1670). Mniej więcej od wtedy (by usprawnić przygotowania do uroczystości) datuje się też stałe połączenie pocztowe na Tarnowskie Góry i do Krakowa i Warszawy z Pragi i Wiednia. W 1683 roku ludność była świadkiem przemarszu wojska Jana III Sobieskiego w drodze na odsiecz Wiednia, obleganego przez Turków. Jan III dążył z Piekar i Tarnowskich Gór, a na polach między Łabędami a Szobiszowicami rozłożyła się 20 tys. armia. Do miasta zjechało się duchowieństwo i szlachta z okolic. Witano karetę królewską i husarską chorągiew z królewiczem Jakubem i Aleksandrem. Biły dzwony, uformowano bogaty szpaler, odezwały się wystrzały armatnie. Ponownie tereny te cierpiały z powodu przemarszu wojsk w 1 poł. XVIII wieku. Ponoszono też wydatki z tytułu kwaterunku wojsk z rozkazu cesarskiego. Miasto było w kłopotach finansowych, mieszkańcy biednieli. Wzrastało utrzymywanie się mieszczan z pola (agraryzacja). Do miasta należało sporo ziemi na przedmieściach i ok. 300 hektarów lasu. Rosła liczebność przedmieść. Była to też konkurencja dla wsi, jak Żerniki. Chłopi we wsiach miejskich płacili czynsze, daniny (owies, kury, jaja), pańszczyznę przeliczaną na pieniądze, dziesięcinę na rzecz miejscowego kościoła, oraz dostarczali furmanek do robót w mieście. Miasto stanęło przed koniecznością zaciągania pożyczek na podatki i wydatki bieżące. Musiało też walczyć z okoliczną szlachtą o dochody. Szlachta lekceważyła przywileje miasta i zaczęła warzyć piwo i sprzedawać w karczmach wiejskich. Miały miejsce skargi i procesy sądowe. Jeden z nich, w 1732 roku dotyczył Żernik. Gliwice były właścicielem połowy wsi i popadły w spór z właścicielem drugiej połowy (F. Dobrusky von Radwan) na tle szynkowania piwa,gdyż miasto uważało,że należy przywilej rozciągnąć na całą wieś. W swej części szlachcic założył karczmę (dzierżawcą był żyd) z wyszynkiem piwa i wódki. Miasto nie wygrało tego sporu. Gdy budowano osiedle odkopano fragment drewnianych rur doprowadzających wodę do browaru. Karczmę dzierżawili z wyszynkiem i tańcami Simon Musiol, Michalik, Garczka, Monzek. Od 1714 Żydzi Jochem Moschkowitz i Jacob. Gorzelnia i browar istniały do 1792 roku. Sytuację Gliwic pogorszył pożar, powodzie i w 1736 ogólnośląska klęska nieurodzaju i głodu. Chłopi zalegali z płatnościami. W dokumentach jest mowa o spotkaniu w ratuszu w 1736r. w sprawie zaległości podatkowych wsi. Później nawet dochodziło do wystąpień chłopskich na tle podwyższania świadczeń feudalnych. W 1799 roku niepokoje były uspakajane przez wojsko, by chłopi wykonywali pańszczyznę. W 1787 na ratuszu miały miejsce negocjacje między zarządem miejskim a między innymi Żernikami. Skonkretyzowano świadczenia, czynsze i powinności (pańszczyznę chłopi płacili 3-6 talarów rocznie), jedna furmanka na tydzień. Istniało w Żernikach ok. poł. XVIII wieku 7 gospodarstw chłopskich i 4 ogrodników. Ustalono też czwartki jako „dni drzewne”, kiedy ludność pod nadzorem leśniczego mogła pobierać chrust i wiatrołomy (w okolicach odbywały się częste polowania miejscowej i zaproszonej szlachty). Żerniki w XVIII wieku składały się z dwóch części, jedna z dobrami szlacheckimi von Grölinga i jego spadkobierców - też Szałsza) oraz druga ”miejska” z dobrami szlacheckimi i wsią. Dobra posiadali: w 1730 Fr. Adam von Dobruski, 1770Fr. i Feliks von Wojski, dziedziczka von Minningerode z domu Wojski, 1775 Erdmann Joseph von Larisch, 1787 Martin Elsner, 1797 Gottlieb von Rymultowski, 1816 Gottlieb Heinrich von Rymultowski, 1817 Th. Hoschek, 1835 Antonie von Gröling z domu baronówna von Welczek i po 1861 jej dzieci. Kolejne dziejowe zdarzenie to wkroczenie wojsk pruskich na Śląsk. Choć do protestanckich Prus była tu duża niechęć, to przyszło pogodzić się z nową władzą wobec faktu jaką była przegrana Austrii i utrata Śląska. Pod rządem pruskim usprawniano aparat władzy, prowadzono spisy zasobów, bogactw, kreślono mapy pod kątem budowy podwalin przemysłu. Król Fryderyk Wilhelm II był w Gliwicach w 1788 roku by przyjrzeć się osobiście Kłodnicy z myślą o budowie kanału. Przysyłano też specjalistów w celu zapoczątkowania w Gliwicach produkcji hutniczej (powstała Królewska Huta, gdzie rozpoczęto wytop koksowniczy). Te plany opóźniły znowu wojny, tym razem napoleońskie.
W 1805r. nocowała w Gliwicach świta cara Aleksandra I i przemaszerowały znaczne oddziały rosyjskie idące ze wsparciem cesarzowi Austrii, czego fatalny finał był pod Austerlitz. Po przegranych pruskich, wkroczyły też wojska napoleońskie, w tym też oficerowie polscy w napoleońskiej służbie. Miasto cierpiało z rekwizycji, a potem zwiększonych podatków pruskich. Było świadkiem powrotu z Rosji zdziesiątkowanej armii francuskiej (przynieśli epidemię tyfusu) gonionej przez wojska rosyjskie. Radość z pokoju była wielka (18 I 1816 świętowano przy dźwiękach dzwonów, miały miejsca parady, nabożeństwa, iluminacje). Witano też następcę tronu. Miasto sporo kosztowały dwie bytności cara Aleksandra w Gliwicach podczas drogi na obrady Świętego Przymierza.
Gliwice rozwijały się. W 1844 roku Fryderyk Wilhelm był witany na otwarciu linii kolejowej i dworca oraz w Hucie Królewskiej. Następowały zmiany w prawodawstwie. W 1807 r. zniesiono poddaństwo osobiste, podziały stanowe, uwłaszczono chłopów. Mogli myśleć o zatrudnieniu w powstającym przemyśle, przy budowach, jako woźnice, na kolei. 9 marca 1834 roku w Żernikach, wybuchł gwałtowny pożar, który w jedną godzinę strawił wielką owczarnię, spichlerz i stodoły należące do dóbr szlacheckich oraz 8 gospodarstw. Ponad 100 ludzi znalazło się bez dachu nad głową. W kilka lat później wielka zaraza nawiedziła znowu Żerniki (1846 rok). Po miesiącach nieustannych deszczów, które zniweczyły plony przyszedł głód, cholera i tyfus. Zmarłych chowano w masowych grobach. Kilka lat później zbudowano kaplicę św. Jana Nepomucena i wieżę choleryczną, gdzie umieszczono szczątki zmarłych mieszkańców. Dzwon z kaplicy przypominał o modlitwach, zawiadamiał ludzi, w razie pożaru.
Wydarzenia Wiosny Ludów (1848) przyniosły ustępstwa króla. Gliwiczanie brali aktywny udział w wyborach do władz przedstawicielskich. W mieście ukazywała się liczna prasa, broszury, ulotki, wiece i zebrania ugrupowań politycznych, powstała straż obywatelska, popierano ogólnoniemieckie próby zjednoczenia państwa. W wysłanych adresach do Berlina wypowiedziano się za demokratyzacją i liberalizacją. Powstawały kolejne zakłady na czele z Zakładami Huldschyn’skiego, hutą Hermina, kopalniami. Miasto wzbogacało się o nowe osiedla robotnicze, kamienice, siedziby przemysłowców, kościoły, hotele, banki, restauracje, linię tramwajową, lotnisko, szpital. Gliwice, rozrastając się, wchłaniały sąsiadujące wsie, które zmieniały swój wiejski charakter i przekształcały w dzielnice miasta. Następowały zmiany w w strukturze zawodów, zanikanie zawodu rolniczego, zanikanie kultury ludowej, mentalności. W wielu rodzinach łączono pracę na roli z pracą w mieście. Mieszkańcy Żernik mogli zatrudnić się w pracach budowlanych, jako woźnice, w hucie „Hermina” rodziny Caro w Łabędach, walcowni Huldschynskiego, mydlarni, fabryce nawozów sztucznych D. Hillera w Szobiszowicach. Synowie mogli zamieszkać w osiedlu dla pracowników huty, córki znaleźć służbę u bogatych gliwiczan. W 1875 roku przyłączono do miasta Szobiszowice, a w 1897 roku stworzono powiat miejski w Gliwicach. Żerniki stosowały pieczęcie. przedstawiające wieśniaka koszącego zboże, płonące serce otoczone gałązkami, serce z którego wytryskają kwitnące kwiaty z napisem (Gemainde Zernik Tost-Gleiwitzerkreis). Od 1909 roku zamieszkał tu na stałe policjant by pilnować porządku (wcześniej ponawiały się kradzieże drobiu). W 1856 roku wybudowano szkołę w Żernikach, po tym jak przepełniona okazała się szkoła w Szałszy (wcześniej dzieci chodziły jedynie w niedziele do szkoły przy kościele w Szobiszowicach). Wykształcenie, kontakt z miastem, czytelnictwo miały niewątpliwy wpływ na coraz większą świadomość i aktywność, także ludności z Żernik. Liczne są świadectwa przynależności do różnych organizacji, stowarzyszeń społecznych, religijnych i kulturalnych. Słynęła w całej okolicy Ochotnicza Straż Pożarna.
W Żernikach na pocz. XX wieku działały liczne polskie organizacje. W 1914 r. rozpoczęło działalność Towarzystwo Śpiewacze „Jutrzenka”. Liczyło 32 osoby. Działało pod kierunkiem Franciszka Michalika i dyrygenturą W Janysa (także J. Wypiór, H. Tondera). Wznowiło działalność po wojnie (1925 prezes J. Leszczyna) i zyskało renomę najlepszego chóru w Gliwicach, obok tego z Wójtowej Wsi.
Wkrótce po wybuchu I wojny ludność zaczęła odczuwać jej ciężary. Coraz więcej mężczyzn było powoływanych do armii, zostawali ranni, ginęli (ku czci poległych w I wojnie światowej, zaraz po niej stanął pomnik przy ulicy Kurpiowskiej). Sytuacja rodzin pogarszała się z tego powodu, a także z powodu wyrzeczeń, malejących dochodów, wzrostu cen, braków żywności (1916/17 zima brukwiana). Od 1917 r. mają miejsce pierwsze demonstracje antywojenne i strajki. Głodni ludzie wyszli na ulicę demolując sklepy i dzieląc żywność (10 tys.). Potem odbyły się procesy i surowe kary. Władze zrzuciły winę na komunistów i Polaków z zagranicy. 
Zaskoczeniem dla władz w 1918 r., podczas wyborów uzupełniających do Reichstagu było, że wygrał działacz polski Wojciech Korfanty. W Żernikach oddano na niego 130 głosów, a na kandydata niemieckiego 46. Do rady gminnej z Żernik weszło 7 Polaków na 9 mandatów (1919) - potem już mało (represje).
Wobec decyzji mocarstw o plebiscycie na Górnym Śląsku w Gliwicach nasiliła się działalność zarówno polskich jak i niemieckich organizacji narodowościowych i paramilitarnych. Przybyły oddziały alianckie, a ich dowództwo znalazło się w Gliwicach. W Żernikach wtedy (1920) powstała drużyna ZHP im. ks. Mackiewicza (30 osób) powołana przez Skorupę (zbiórki 2 razy w tyg. w mieszkaniu Drewnioka). W tym samym roku zawiązało się też Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” (ćwiczenia, odczyty, występy) z liczbą 97 druhów (prezes Ignacy Wilk, naczelnik Bonifacy Mitas).Członkowie tych organizacji zaangażowali się w plebiscycie i brali udział w potyczkach podczas powstań (II i III objęło powiat gliwicki) i blokadzie miasta (ze względu na obecność wojsk alianckich). Stanisław Mastalerz, dowódca wojsk powstańczych w powiecie gliwickim wspomina, że w sierpniu 1920 roku byli w pogotowiu. W Żernikach mieli jeden z punktów. Posterunki powstańcze rozlokowano wokół miasta. W Żernikach doszło do walki, bo tu Niemcy zorganizowali napad. Zginął młody, odważny Józef Mrozek. Jego grób znajduje się na cmentarzu (odznaczony pośmiertnie krzyżem Virtuti Militari). Aniela Kolec po mężu Kapołkowa była w czasie powstań łączniczką.
Plebiscyt w Gliwicach wygrali Niemcy (78,7%) a w powiecie Polacy (86,3%). W Żernikach oddano 387 głosów za Niemcami oraz 760 za Polską. Ostatecznie Gliwice pozostały w granicach Niemiec i stały się głównym miastem niemieckiej części Górnego Śląska. Przeniosło się tu wiele dyrekcji i koncernów. Przybyło wielu przesiedleńców z terenów, które Niemcy utracili (Katowice, Chorzów). Granica z Polską przebiegała niedaleko za Szałszą.
Mniejszość polska, mimo utrudnień miała wówczas zagwarantowaną swobodę aktywności kulturalno-oświatowej. Działały w Żernikach: ZHP, Tow. „Jutrzenka”, oddział Związku Polaków w Niemczech (w muzeum zachował się ich sztandar). Powstały też w Szałszy i Żernikach szkoły mniejszościowe.
Dla Żernik okres międzywojenny to czas dużych zmian i rozwoju. W 1927 zostały włączone jako dzielnica do miasta. Budowano nowe domy, nastąpiła elektryfikacja, wyasfaltowano drogę na Tarnowskie Góry, a autobusy jeździły co pół godziny (najpierw do restauracji Ebela, a potem bliżej Szałszy do restauracji Millika). Najważniejsze jednak to budowa kościoła oraz nowego osiedla. W związku ze wzrostem liczby mieszkańców (z 3000 do 3600), rozbudowano też szkołę (1936). Przedszkole powstało w 1935 roku. Wkrótce po dojściu Hitlera do władzy rozpoczął się czas zmian ograniczających prawa samorządów, mniejszości (zamknięto szkoły mniejszościowe), organizacji (harcerzom zabroniono nosić mundury), partii politycznych, ludności żydowskiej, związków zawodowych. Represje złamały siłę partii katolickiej Centrum i komunistów (w 1924 odnieśli wielki sukces w wyborach parlamentarnych; w Żernikach padło 75% na listę komunistyczną i polską). Jednocześnie zaczęto realizować prężnie plany przyspieszenia gospodarczego przeznaczając ogromne finanse na inwestycje (autostrada, radiostacja, lotnisko, szpital, Kanał Gliwicki, port, przebudowa dworca, osiedla robotnicze, przebudowa centrum Gliwic). Kolejne posunięcia to zmiana nazewnictwa pod kątem ich zniemczenia. Żerniki przemianowane zostały na Gröling. Wszystkie te posunięcia realizował nowy burmistrz Gliwic Mayer członek partii hitlerowskiej.
W 1935 roku w Żernikach powstało wzorcowe osiedle robotnicze na terenach wykupionych od hrabiego von Gröling. Zaplanowano 147 domków po 40,5 metrów kw. z elektrycznością i wodą. Projekt domków (6 typów) i osiedla był dziełem Meyera, a domu gminy Waldenmeiera ze Zgorzelca i Meyera. Osiedle było dla górników z Gliwic, Zabrza i gliwickich zakładów. Pierwsze powstały przy Cieszyńskiej na miejscu strzelnicy wojskowej. Otoczenie domków stanowił ogródek i żywopłot. Przydzielano wieprzka, kozę, 5 kur, sadzonki drzew, nasiona, narzędzia. Ustalono niski czynsz i możliwość wykupu po 3 latach okresu próbnego. W osiedlu był inspektor prowadzący gospodarstwo wzorcowe, by pomagać mieszkańcom w zagospodarowaniu się. Na parterze  domów była kuchnia i izba z piecem kaflowym; w przybudówce kuchnia polowa i pomieszczenie dla zwierząt. Na piętrze pokoje jako sypialnie dla wielodzietnych rodzin.
Od 1938 roku wyczuwało się atmosferę przygotowań do wojny. Szokiem były pogromy na Żydów 9 listopada, także w Gliwicach. Gdy Hitler rozpoczął wojnę (w sąsiedztwie Żernik była Radiostacja, gdzie doszło do prowokacji hitlerowskiej), nastąpiło włączenie reszty terenu Górnego Śląska do Niemiec, a Gliwice z rejencji opolskiej weszły w skład katowickiej. We wrześniu 1939 wielu działaczy polskich uwięziono, innych pozwalniano z pracy, rozwiązano polskie organizacje. Wpis na niemiecką listę narodowościową był obowiązkowy, zresztą większość deklarowała narodowość niemiecką w obawie przed represjami.
Miasto przez prawie cały okres wojny pozostawało poza zasięgiem działań frontowych. Dopiero w 1944 roku obawiając się nalotów alianckich wprowadzano działania zabezpieczające (szczęśliwie spadły tylko pojedyncze bomby, m.in. na ówczesne kino mieszczące się miejscu obecnego klubu PROMIL - wcześniej tzw. 'Nowe Delikatesy'). Jednak obraz życia zmieniał się bardzo (werbunek do armii, braki kadrowe w zakładach, zatrudnianie robotników przymusowych, jeńców i więźniów obozów koncentracyjnych). W 1944 roku w Szałszy był obóz dla jeńców radzieckich. Panowała coraz większa bieda. Coraz więcej kobiet chodziło w czerni. Na wojnie zginęło około 100 parafian. Wpływ propagandy hitlerowskiej sprawił, że nie zdawano sobie sprawy jak szybko i skutecznie postępuje Armia Czerwona. Ewakuacja była dobrowolna (19-22 I) i niestety zarządzona w ostatniej chwili. Ludność żyjąca tu od pokoleń zresztą nie chciała uciekać - wielu mieszkańców naszej dzielnicy w bolesny i tragiczny czasami sposób odczuło represje ze strony czerwonoarmistów. W marcu 1945r. wkroczyła polska administracja. Przybywali przesiedleńcy, repatrianci. Powstała społeczność wymieszana. W Gliwicach było 53 % miejscowych, ale na wsiach więcej. Ludzie musieli składać wnioski weryfikacyjne o uznanie narodowości polskiej. Stawali przed komisją z podpisem trzech świadków. Odpowiadali na pytania i wykazywali się znajomością polskiego. Osoby uznane za Niemców podlegały wysiedleniom często w fatalnych warunkach. Nastąpiło likwidowanie śladów niemieckiej kultury, polonizowanie nazwisk, zmiana nazw ulic i miejscowości, niszczenie książek. Karanym wykroczeniem stało się posługiwanie j. niemieckim w miejscach publicznych. Miały miejsce szykany wobec kościoła, księży autochtonów.
Przywrócono nazwę Żerniki. W 1946 było 3052 mieszkańców parafii. Budynek szkoły nie był zniszczony i szkoła ruszyła 23 IV 1945r. Wykorzystano pomoce poniemieckie. Chodziło do niej 451 dzieci (50 % władało j. polskim). Organizowano kursy repolonizacyjne i walki z analfabetyzmem dla dorosłych. W Żernikach społeczność nie przeobraziła się zaraz po wojnie tak mocno jak w mieście. Przybysze polscy ze wschodu czy osadnicy z Polski centralnej zajęli domy po uciekinierach i wysiedlonych. Rozpoczął się okres przezwyciężania napięć i codziennego życia społeczności lokalnej w warunkach Polski Ludowej. Ludność dotkliwie odczuwała ograniczenia i represyjność systemu (np.: upaństwowienie gospodarki, zlikwidowanie prywatnej inicjatywy, samorządności, pozostawienie tylko małych gospodarstw w rękach prywatnych, promowanie członków partii, indoktrynacja w szkołach i mediach, ograniczanie kontaktów z krewnymi i znajomymi w Niemczech, odmowy wobec podań o zgodę na stały wyjazd do Niemiec, negatywne poczynania wobec Kościoła i religijności mieszkańców). Część mieszkańców zdołała skorzystać z pozytywnych stron przemian, jak możliwość kształcenia dzieci (w tym studia na Politechnice Śląskiej), awansu społecznego, zatrudnienia w licznych zakładach i instytucjach, dostępu do dóbr kultury. Malała liczba mieszkańców utrzymujących się wyłącznie z rolnictwa, a wzrastała liczba chłopo–robotników. Ta sytuacja i zaplecze rolnicze Żernik pozwalało mieszkańcom lepiej radzić sobie w okresach trudności rynkowych i braków artykułów żywnościowych w sklepach. Wiele rodzin miało wsparcie materialne ze strony krewnych z RFN. Wśród pokolenia urodzonego po wojnie narastało zjawisko małżeństw mieszanych, co było czynnikiem zmniejszania dystansu między ludnością o różnych korzeniach. Czynnikiem sprzyjającym zrozumieniu było angażowanie się w życie Kościoła mieszkańców Żernik. Od lat 70 tych następują znaczne zmiany ludnościowe (legalne wyjazdy rodzin do Niemiec i zagospodarowanie się nowych właścicieli) i stale rośnie liczba nowo budowanych domów, a co za tym idzie i mieszkańców. Punktem zwrotnym było wybudowanie na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych osiedla domków jednorodzinnych pracowników Politechniki Śląskiej oraz powstanie w sąsiedztwie osiedla Obrońców Pokoju, przez co miasto faktycznie zbliżyło się do Żernik. Dzielnica coraz bardziej traciła charakter typowo rolniczy i wiejski. Nowe plany zagospodarowania miasta przeznaczały tu tereny pod zabudowę jednorodzinną, a przemiany po 1989 roku korzystnie wpływają na rozwój dzielnicy, zaangażowanie i gospodarczą aktywność mieszkańców. Wielu swobodnie wyjeżdżało do Niemiec w celu odwiedzin i podejmowali pracę. Prężnie działają organizacje społeczno-kulturalne, samorządowe (np.: Rada Osiedla, Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne „Żerniki”, organizacja mniejszości niemieckiej, rada parafialna kierująca miedzy innymi organizacją festynów, Caritas). Podczas ważnych inicjatyw coraz liczniej zgłaszają się sponsorzy oferujący wsparcie materialne. Pojawiają się fundusze z zagranicy. Mniej rodzin dotkniętych jest problemem bezrobocia niż w innych dzielnicach miasta. Miasto przeznacza fundusze na ważne dla dzielnicy inwestycje (modernizację szkoły, drogi, sygnalizację świetlną, kanalizację przy uzyskaniu pieniędzy europejskich). W Żernikach przybywa domów i nowych mieszkańców, którzy razem ze starymi będą kształtować przyszłość dzielnicy. 
Żerniki pozostają atrakcyjną dzielnicą, gdzie dobrze się żyje, skąd można szybko dotrzeć do centrum, ale po powrocie znaleźć nieco spokoju i wytchnienia „na własnym podwórku” czy podczas spaceru po pięknej okolicy.


Przy powstaniu niniejszego opracowania korzystano z następujących materiałów:

Archiwalia znajdujące się w Archiwum Państwowym w Katowicach Oddział w Gliwicach

Historia Gliwic, red. J.Drabina, Gliwice 1995

Tracz B., , Rok ostatni, rok pierwszy. Gliwice 1945, Gliwice 2004

Rościszewski P., Gliwice i okolica, Katowice1993

Szmidt J., Żerniki, rys historyczny do 1945 r., (w:) „Zeszyty Gliwickie”, t. 23, 1994 r.

Szmidt J., 7 wieków szkolnictwa w Gliwicach, Gliwice 2000

Szmidt J., Historia Szałszy do 1945 roku, (w:) „Zeszyty Gliwickie”, t. 25

Szmidt J., Historia kościołów w Gliwicach, Gliwice 1998

wzmianki w arykułach z czasopism:

„Zeszyty Gliwickie” i „Rocznik Muzeum w Gliwicach”

Dzieje Żernik © Copyright by Barbara & Damian Recław

powrót ::

Cytat dnia

Myśli, które przychodzą gromadą, to motłoch. Dobre myśli pojawiają się w małym gronie. Genialne myśli przychodzą same.

/Marie Von Ebner – Eschenbach/

Cytat dnia

 

mszenabozenstwakancelaria

PORZĄDEK MSZY ŚW.

dni powszednie w godzinach rannych (w Żernikach): 

poniedziałek, środa i czwartek 
(szczegóły KLIKNIJ TU)

dni powszednie w godzinach wieczornych (w Żernikach) 
wtorek, środa i piątek
(szczegóły KLIKNIJ TU)

W SOBOTY (ŻERNIKI)
godz. 18.00 - msza św. niedzielna

W NIEDZIELE (ŻERNIKI)
godz. 7.00, 9.00, 11.30, 16.00

W NIEDZIELE (SZAŁSZA)
godz. 10.15


w święta przypadające w dni robocze: aktualne ogłoszenia (KLIKNIJ TU)

 

UWAGA! NIEKTÓRE PARAFIE ZMIENIŁY PORZĄDEK MSZY ŚW. 
PROSIMY KAŻDORAZOWO INDYWIDUALNIE WERYFIKOWAĆ INFORMACJE ZAWARTE W PONIŻSZYCH ODNOŚNIKACH


MSZE ŚW. W GLIWICACH  - niedziele i święta
(informacja dzięki uprzejmości parafii 
św. Jacka w Gliwicach-Sośnicy)

 

MSZE ŚW. W DIECEZJI GLIWICKIEJ  - niedziele i święta
(informacja wg "Nadzwyczajni Szafarze Komunii Świętej Diecezji Gliwickiej")

 

Panel